Taniec towarzyski – fakty i mity

Niektóre osoby, zapytane o to, czym jest taniec towarzyski, wymieniają wiele stereotypów – że to zajęcie popularne na salonach, zarezerwowane dla znudzonych bogaczy. Czasami pojawia się też stwierdzenie, że taniec towarzyski to „babskie hobby”, nieodpowiednie dla prawdziwych mężczyzn. I wreszcie ukoronowanie mylnych wyobrażeń o tańcu, czyli teoria jakoby nie był on prawdziwą dyscypliną sportową. A jak to wygląda w praktyce? Co jest faktem, a co mitem?

Zacznijmy od początku. Taniec Towarzyski co prawda nie jest dyscypliną olimpijską, ale jak najbardziej może być traktowany jako sport – co roku są organizowane specjalne zawody zarówno dla amatorów jak i profesjonalistów. Najczęściej spotykane kategorie to tańce standardowe (czyli walc, tango, foxtrot i quickstep) oraz tańce latynoskie (czyli samba, rumba, cha-cha, pasodoble i jive). Choć oczywiście rodzajów jest o wiele więcej i wszystkie są na swój sposób wyjątkowe.

Jednak bycie tancerzem zawodowym to jedno – większości z nas zwykle zależy na amatorskim, rozrywkowym tańcu. Mimo rozkwitu wielu nowoczesnych stylów, takich jak breakdance czy hip-hop, taniec towarzyski wciąż jest bardzo popularny wśród dzieci i dorosłych. A określenie „babskie zajęcie” z pewnością do niego nie pasuje. Wręcz przeciwnie – bywa, że podczas godziny tańca pocimy się bardziej niż gdybyśmy rozegrali mecz piłki nożnej. A gdy przyjrzymy się trenującym od kilku lat dorosłym tancerzom, przekonamy się, że mało który z nich ma posturę chudziutkiego chłopca – dominują raczej klasyczne męskie kształty. Panie też mogą się pochwalić niezłymi sylwetkami. Tu akurat stereotyp ma w sobie wiele prawdy – tancerki to rzeczywiście jedne z najbardziej zadbanych kobiet na świecie.

You may also like...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *